Lancia — marka, którą wielu „zapomniało”, ale obsługa jest prosta
Przez długi czas Lancia istniała faktycznie jako jeden model, i to odstrasza część serwisów. Ale z technicznego punktu widzenia nie ma się czego bać: Lancia zawsze dzieliła podzespoły z Fiatem i innymi markami koncernu. Silniki, skrzynie i węzły ma rozpoznawalne, a części są dostępne i niedrogie.
Dla właściciela oznacza to, że obsługa Lancii nie jest trudniejsza ani droższa niż odpowiedniego Fiata, jeśli serwis zna tę technikę. My ją znamy, dlatego bierzemy się za markę spokojnie.
Wiekowe Ypsilon, Musa, Delta — co ważne
Większość Lancii na drogach to auta wiekowe, i tu na pierwszy plan wychodzi profilaktyka. W benzynowych Ypsilon i Musa (silniki Fiata, w tym 1.2 i TwinAir) liczą się terminowe przeglądy, stan paska lub łańcucha wg silnika, zawieszenie i hamulce. W wersjach dieslowskich i w Delcie z silnikami MultiJet kontrolujemy układ redukcji spalin — DPF i EGR. Wiekowemu autu szczególnie pomaga okresowa diagnostyka, by w porę wychwycić zużycie i nie doprowadzać do drogiej naprawy.
Nowa Lancia Ypsilon — zwykły Stellantis pod pięknym imieniem
Nowe pokolenie Ypsilona zbudowane jest na platformie koncernu Stellantis, wspólnej z Peugeotem 208 i Oplem Corsa. W istocie to znajoma nam współczesna technika: silnik benzynowy z miękką hybrydą i w pełni elektryczna wersja. W silnikach benzynowych tej platformy zwracamy uwagę na stan paska rozrządu wczesnych wersji (więcej — na stronie Opla), a elektrycznego Ypsilona diagnozujemy jak nasz profil: bateria trakcyjna, układ ładowania, elektronika mocy. Obsługa takiego Ypsilona jest równie prosta jak jego platformowych współbraci.